Trasa naszego biegu

Każdego roku rozmawiamy z uczestnikami o ich wrażeniach z trasy. Nie ma jednej opinii, warto jednak wyrobić swoje zdanie słuchając rad doświadczonych zawodników, którzy bardzo dobrze znają warunki rywalizacji.

Trasa biegu na pewno jest urozmaicona. Na monotonię nikt nie powinien narzekać. Już sam fakt, że trasa maratonu wytyczona jest na obszarze czterech miast pokazuje, że na nudę czasu nie będzie. Startując na dystansie maratońskim zetkniemy się z kilkoma dłuższymi, prostymi odcinkami, ale nie są one na tyle długie, by ewentualny wiatr mógł na trasie stanowić dodatkową przeszkodę. Promienie słońca też nie powinny doskwierać, bo cień na trasie dają liczne drzewa. Przebiegamy przez obszary leśne i parkowo-leśne, a ostatnie kilometry pokonujemy alejkami Parku Śląskiego.

Będą też podbiegi, ale ponieważ start i meta znajdują się obok siebie, to suma podbiegów równa się podobnej ilości odcinków, które prowadzą w dół.  Nim wbiegniemy na Nikiszowiec, na 12 km czeka nas „sztywny” 600 metrowy odcinek, na którym warto troszkę zwolnić. Podobnie jak podbieg na 37 i 38 kilometrze, gdzie na próbę wystawiony jest chart ducha, gdy nogi nie chcą nas słuchać. Warto wówczas pamiętać, że z każdym krokiem mamy bliżej cel, do którego przygotowywaliśmy się kilka miesięcy.

Półmaraton pokrywa się w bardzo dużej części z trasą maratonu. Połowę krótszy dystans ma też swój urok, ale i tu warto pamiętać, że zbyt szybki początek może zemścić się w drugiej części dystansu.

Na trasie Silesia Marathon co roku ustanawia się wiele życiowych rekordów. Często na poziomie 3 godzin lub poniżej tego progu. Nasza trasa wyjątkowo weryfikuje uczestników. Tym, którzy nie poświęcili odpowiedniej ilości czasu i energii na treningach potrafi „dać w kość”. Nagradza tych, którzy solidnie przepracowali ostatnie tygodnie i z „chłodną” głową ruszyli na trasę.

Zapytaliśmy doświadczonych uczestników naszego biegu o ich wrażenia z trasy Silesia Marathon. Zapraszamy do obejrzenia krótkiego filmiku.