Ambasador – Marek Soremski

GDZIE BIEGAM: Katowice

MOJA PRZYGODA Z SILESIA MARATHON…zaczęła się w 2015 roku od półmaratonu. Wtedy w moim życiu pojawiła się druga córka i możliwość biegania „u siebie” było dużym atutem. Polubiłem jednak ten bieg na tyle, że na stałe wplotłem go w mój harmonogram. W 2018 roku zostałem ambasadorem i zdecydowałem, że pora zmierzyć się z pełnym dystansem. Bieg ten obfitował w pełne spektrum emocji jakie biegacz może zaznać, od radości, po ból…kończąc na euforii towarzyszącej wbieganiu na Stadion Śląski. Cała atmosfera, wymagająca i ciekawa trasa, meta na Śląskim, wszystko to sprawia, że w 2019 roku również mnie tu nie zabraknie.

MOTYWUJE MNIE…moja rodzina. Chcę być przykładem dla córek. Nie chcę być tatą z dużym brzuchem, który sport ogląda tylko w telewizorze. Dużym motywatorem są dla mnie też wyniki, dążenie do bycia lepszym na każdych zawodach, nowe wyzwania i wykraczanie poza granice swoich możliwości.

KIEDY BIEGAM TO…jestem w swoim świecie. Mogę oderwać się od rzeczywistości, zapomnieć o codziennych stresach. Odkrywam w sobie pokłady cierpliwości, uporu, buduję dyscyplinę i charakter. Kiedy biegam to tworzę sobie bazę dobrych wspomnień, do których wracam w trudnych sytuacjach. Moment gdy wbiegłem na metę maratonu w Manchesterze łamiąc (i to solidnie) 3 godziny i to trzymając flagę Polski w rękach, czy też moment wybiegania z tunelu Stadionu Śląskiego słysząc ogromną wrzawę, lub finisz z córką na rękach w Maratonie we Wrocławiu, pierwsze stanie na podium…wszystkie te chwile sprawiają, że jestem szczęśliwym człowiekiem.

KIEDY NIE BIEGAM TO…jestem mężem, ojcem dwójki dzieci, w wolnych chwilach (między 9-17) zajmuję się Cash Managementem w banku.

ZNAJDZIESZ MNIE NA: 

 

<<<WRÓĆ