Ambasadorzy PKO Silesia Marathon

Oto nasza ekipa ambasadorów, czyli PKO SILESIA MARATHON TEAM – miłośnicy największego maratonu na Górnym Śląsku. Wypatrujcie ich na biegach w całej Polsce i na świecie.

Poniżej przedstawiamy Wam ich sylwetki.

AMBASADORZY PKO SILESIA MARATHON
MAREK BOGDOŁ – SIEMIANOWICE ŚLĄSKIE

„Jestem amatorem z 7-letnim stażem biegowym, który przed 30-stką zrzucił 11 kg i odkrył, że kończyny dolne mogą służyć nie tylko do chodzenia. Odkąd zacząłem biegać, moje życie uległo diametralnej zmianie. Okazało się, że dystans maratonu jest możliwy do pokonania również przez takiego śmiertelnika jak ja. Odkryłem mięśnie, o których istnieniu nie miałem pojęcia. Dowiedziałem się także, że kolano może boleć w trzech różnych miejscach i to w tym samym momencie ;). Dzięki swojej stronie www.drogadotokio.pl udało mi się spełnić kilka marzeń, z pokonaniem maratonów w Tokio i Nowym Jorku na czele. Do Silesia Marathon mam niesamowity sentyment. To właśnie tutaj debiutowałem na dystansie półmaratonu, łamiąc przy tym magiczne 2 h. Do tej pory metę Silesia Marathon pokonałem pięciokrotnie i nie zamierzam na tym poprzestać!”

DAREK BYTNIEWSKI – KATOWICE

„Kiedy w zamierzchłych czasach szkolnych czytałem o Edwardzie Dudku, pierwszym Polaku, który pokonał całą trasę Spartathlonu, jego wyczyn miał dla mnie podobny wymiar jak lądowanie człowieka na Księżycu. Czytałem jak wygląda zwykły dzień Pana Edwarda: „biegnę z Radziechów na Skrzyczne i z powrotem, w domu wypijam piwo albo dwa żeby się nawodnić” . Jedyne co potrafiłem sobie wyobrazić to piwo (a najlepiej od razu dwa), reszta była totalną abstrakcją. Coś co kiedyś wydawało się zupełnie niemożliwe, nagle stało się na wyciągnięcie ręki (nogi?). Punktem zwrotnym był pierwszy Silesia Marathon (poprzedzony katowickim półmaratonem), później wydarzenia same nabrały tempa. Bardzo się cieszę, że przez kolejny rok będę miał zaszczyt pokonywać kilometry w koszulce Teamu SM na grzebiecie. Na trasie Silesia Marathon spędziłem już ponad 30 godzin. Można więc powiedzieć, że jestem ultrasilesiamaratończykiem. Choć każdy z tych maratonów był inny, wszystkie miały jeden mianownik – świetną zabawę i twardą walkę na niełatwej trasie oraz wielką satysfakcję na mecie. Kto jeszcze tego nie przeżył, powinien spróbować. Kto okazję już miał, tego namawiać nie trzeba. Ostatnio częściej niż na biegach ulicznych, można mnie spotkać w górach czy też innych bezdrożach i trend ten już chyba się nie odwróci. Niemniej jednak nie mam nic przeciwko temu, aby przełamać magiczną trójkę na ulicy (no dobra przynajmniej zbliżyć się do niej), a gdyby jeszcze były to nasze śląskie ulice i meta na niebieskiej bieżni…ech, marzenie :).”

KASIA GUZGAN – KATOWICE

„Biegam od dawna. Pierwszy raz postanowiłam, że będę biegać chyba w latach ‘90-tych. Nie była to łatwa decyzja zwłaszcza, że bieganie nie było wtedy popularne, a biegi uliczne w Polsce dopiero raczkowały. Całe moje życie związałam jednak ze sportem. Na co dzień łączę dwie pasje – bieganie i jogę. Jestem żoną, matką, kobietą po trzydziestce, biegaczką, joginką, trenerem personalnym. Swoją pasją dzielę się na blogu www.hpmblog.pl. Na trasie Silesia Marathon pierwszy raz pojawiłam się 3 lata temu i przyznaję – to nie jest łatwy bieg. Może dlatego tak łatwo można się od niego uzależnić. Każdego roku odkrywam tę trasę na nowo. W chwili obecnej nie wyobrażam sobie roku bez startu w Silesia Marathon, zwłaszcza, że po raz kolejny dołączyłam do zaszczytnego grona Ambasadorów tego biegu.”

EDMUND JASTRZEMBSKI – BYDGOSZCZ

„PKO Silesia Marathon lubię za to, że można tam wyszukać i zobaczyć kilka dużych pereł (np. Spodek, Nikiszowiec) i mnóstwo małych perełek, które w każdym roku znajduję i rozkoszuję się nimi, opowiadam o nich moim znajomym przez cały rok, aż do następnej edycji. Nie mam na swoim koncie żadnych zacnych wyników biegowych. Jedynym osiągnięciem związanym z Silesia Marathonem, jakim mogę się pochwalić jest to, że czterokrotnie z powodzeniem doprowadziłem biegaczy na ich wymarzony czas jako pacemaker. Dzięki temu mam tutaj wielu znajomych, z którymi co rok spotykam się na starcie. Bardzo Was pozdrawiam! Lubię bieganie, a w nim przede wszystkim to, że jest to dyscyplina niezwykle różnorodna, którą można bawić się na wiele sposobów. Każdy znajdzie coś dla siebie: biegi na różnych dystansach, w urozmaiconym terenie, w górach, po plaży, z przeszkodami, na orientację oraz chociażby takie ekstremalne (np. kilkudobowe). Ponadto jestem zwykłym facetem, który ma rodzinę, pracuje, a w wolnych chwilach truchta w parku nad Kanałem Bydgoskim. Do zobaczenia na jubileuszowej edycji Silesia Marathon!”

ambasadorzy galeria magda KAZIMIERZ MAGDA – KRAKÓW

„Biegam od wiosny 2003 roku. Pierwszy ukończony maraton to II Cracovia Maraton 2003. Obecnie na sowim koncie mam ponad 50 maratonów, w tym Koronę Maratonów Polskich, cztery razy Bieg Rzeźnika w Bieszczadach (w tym raz 3. miejsce:)), a także bieg granią Tatr w 2015 roku. Moje ulubione starty to: Półmaraton Jurajski, maraton w Krynicy (gdzie od początku jestem ambasadorem Festiwalu Biegowego) oraz Silesia Marathon, gdzie zaliczyłem wszystkie edycje.”

OLA MĄDZIK – WARSZAWA/KIELCE

Biegaczka amatorka z kilkunastoma maratonami na koncie, w tym sześcioma należącymi do World Marathon Majors (3. Polka). W roku 2015 zajęła 4. miejsce podczas Silesia Marathon z wynikiem 3:18:14. Prowadzi bloga, gdzie opisuje swoje starty i podróże (http://www.poranamajora.pl/). Od 2015 roku związana z Silesia Marathon. Z pochodzenia kielczanka pracująca w Warszawie, ale Śląsk bardzo sobie upodobała i często tu wraca.

„Silesia Marathon ma piękną, ale trudną trasę, przez co sprawia, że jest on wyjątkowy. Cieszę się bardzo, że i w tym roku mogę być częścią tego wydarzenia. Gorąco namawiam wszystkich, żeby dali się porwać urokowi Śląska.”

PRZEMEK NAWROCKI – KATOWICE

„Mam 40 lat, a od 7 lat moją pasją jest bieganie. Każdy dzień staram się rozpocząć przynajmniej od krótkiego biegu, bo bieganie wciągnęło mnie na maxa. Mój debiut na królewskim dystansie miał miejsce na 12. Cracovia Maraton w 2013 roku. Na moje konto mogę zaliczyć 20 maratonów (w tym 4 x Silesia Marathon) i około 40 półmaratonów. Za sobą mam także 2 x Bieg Rzeźnika oraz 2 x Garmin Ultra Race, Chudego Wawrzyńca oraz kilka innych ultramaratonów. Od roku jestem ambasadorem Silesia Marathon. Nie wyobrażam sobie kalendarza biegowego bez najważniejszego wydarzenia biegowego na Górnym Śląsku :).”

KAROLINA PISKOR – ZABRZE

„Swoją przygodę z bieganiem rozpoczęłam w kwietniu 2012 roku. Bardzo szybko zrozumiałam, że jest to coś, co niezwykle mnie kręci. Na pierwsze zawody zapisałam się w styczniu 2014 roku, a swój pierwszy maraton – SILESIA MARATHON – przebiegłam jeszcze tego samego roku i wpadłam po uszy. Idąc za ciosem w roku 2015 zdobyłam Koronę Maratonów Polskich. Moim głównym celem jest zarażanie bieganiem innych, a największą frajdę sprawia mi towarzyszenie w debiutach moim znajomym. Cztery lata temu rozpoczęłam swoją przygodę z grupą biegową Night Runners Zabrze, gdzie obecnie jestem jedną z koordynatorek i z nieukrywaną radością obserwuję jak bieganie łączy ludzi. Po więcej informacji o tym jak biegam zapraszam na stronę www.RunnerKa.pl, znajdziecie mnie także na Instagramie. Co robię gdy nie biegam? Pracuję w salonie optycznym, dodatkowo studiuję pilnie optometrię na Uniwersytecie Śląskim, by już za kilka miesięcy móc badać wzrok i dobierać pomoce optyczne. W domu czeka na mnie mąż i dwójka wspaniałych dzieciaków, które są dla mnie wszystkim – przyznam się, że czasami dla nich rezygnuję z biegania. Czym jest dla mnie Silesia Marathon? Jest to jeden z tych maratonów, podczas którego nie wiesz czy masz gnać przed siebie, czy cieszyć się każdą minutą biegu!”

ambasadorzy galeria puchala2 PIOTR PUCHAŁA – WILCZA

„Zawodowe bieganie, czyli udział w zorganizowanych biegach, zacząłem w 2008 roku od nieistniejącego już biegu „Powitanie Wiosny”, odbywającego się w Dolinie Trzech Stawów w Katowicach na dystansie 15 km. Aktualnie biegam po lasach i praktycznie tylko tam, nie zważając na porę roku czy dnia. Asfaltowe bieganie zaliczam tylko przy okazji startu w zawodach, z naciskiem na dystans maratoński, który jest jedynym, do którego robię jakiekolwiek przygotowania. Moja przygoda z Silesia Marathon zaczęła się w 2009 roku, trwa do dziś i trwać będzie dozgonnie :). Polubiliśmy się natychmiast, bo jest to ciężki kawałek maratonu, który jednak zostaje wynagrodzony, chociażby poprzez wizytę na Nikiszowcu. Silesia Marathon to połączenie Śląska przeszłości i tego obecnego, gdzie historia pięknie łączy się z nowoczesnością. Tak, Silesia Marathon to bieg dla wszystkich, dla których oprócz życiówki liczy się piękno i trudność trasy oraz mijane miejsca i obiekty podane w perfekcyjnym organizacyjnym szyku. A totalnym odjazdem jest meta na Stadionie Śląskim. Dla takiego finiszu warto, ba – trzeba być na PKO Silesia Marathon! Od kilku lat biegam i pomagam w organizacji biegów uśmiechniętego klubu SBD Energetyk Rybnik, który corocznie licznie pojawia się na SM. Na co dzień pracuję w Spółdzielni Socjalnej „Z Ikrą” w Rybniku – praca z osobami niepełnosprawnymi intelektualnie daje mi ogromną satysfakcję, tak samo jak bieganie. Ale i tak największą radość dają mi moi najbliżsi, czyli nad wyraz aktywni sportowo syn i żona.”

MAREK SOREMSKI – KATOWICE

„Zacząłem biegać jak miałem 29 i pół roku…Wtedy do głowy wpadł mi pomysł, by wystartować w maratonie (jeszcze chyba nie wiedziałem, że to 42 km 195 m). Po półrocznych przygotowaniach przekroczyłem linię mety w 3:30:00, co do sekundy. Od tego czasu bieganie jest moją pasją, a najbliższym celem złamanie magicznej granicy trzech godzin w maratonie. Silesia Półmaraton od 3 lat jest moją stałą pozycją w harmonogramie i startem docelowym na drugą część sezonu. Na co dzień jestem mężem, ojcem dwóch dziewczynek i pełnoetatowym pracownikiem korpo. Resztę czasu poświęcam na bieganie i prowadzenie bloga thesorwbiegu.pl.”

PIOTR SZAŁAŚNY – KOBIÓR

Od ponad pięciu lat związany zawodowo z branżą outdoorową. Autor bloga TestyOutdoorowe.pl. Od jakiegoś czasu doktor nauk humanistycznych. Szczęśliwy tata, który każdą wolną chwilę chciałby spędzać aktywnie ze swoją rodziną. Kocha góry, ale biega także po asfalcie (swój maratoński debiut zaliczył podczas Silesia Marathon 2014 roku). Uwielbia podróże małe i duże. Od urodzenia związany ze śląskiem (choć krojcok), wielbiciel żymloków i makówek na Wilijo. Chciałby, aby doba trwała dłużej!

JOANNA SZELER i HASANKA – WARSZAWA

„Cieszę się niezmiernie i bardzo dziękuję za zaszczyt reprezentowania Silesia Marathon jako jego ambasadorka. W tym roku pobiegnę czwarty raz, powtórnie jako Pacemaker wraz z moim psem, Hasanką. W mojej opinii jest to jeden z najlepiej zorganizowanych maratonów asfaltowych w Polsce, z psiolubnymi i otwartymi na nowe rozwiązania organizatorami, z niepowtarzalną atmosferą, wspaniałym dopingiem śląskich kibiców na trasie oraz pracowitymi i bardzo pomocnym wolontariuszami. Trasa co prawda do najłatwiejszych nie należy, tym większa satysfakcja z jej pokonania.
Kilka słów o mnie? Prowadzę fanpage na fb (www.fb.com/biegajacazpsami), biegam po górach w góralskiej czerwonej kiecce, a w Warszawie trenuję wraz z Eska Team. 2018 jest moim 9-tym rokiem uprawiania sportu. W zeszłym przebiegłam 20 maratonów oraz kilka ultra i na początku przyszłego zamierzam przebiec swój setny. W przeszłości również pływałam i mam na swoim koncie trzy połówki IM.
Hasanka towarzyszy mi w każdym maratonie i ultra, w tym podczas dwóch setek, jeśli tylko dostaje zgodę na start. Przebiegła ze mną do tej pory 36 maratonów i właśnie podczas PKO Silesia Marathon była pierwszym i jedynym oficjalnym Piesmejkerem na 5:30. Bieganie z nią długich dystansów, nauczyło mnie jak opiekować się innymi i to im podporządkować swój bieg. Mam jeszcze jednego husky, Arikę, która przebiegła z nami 4 maratony i oficjalnie osiągnęła maratońską emeryturę oraz dwóch innych podopiecznych, każdy z jednym maratonem na koncie.
Do zobaczenia na starcie PKO Silesia Marathon 2018 oraz na wielu innych biegach w Polsce! Pozdrawiamy serdecznie!”

GRZEGORZ WAWRZYCZEK – ZABRZE

„Tak się składa, że 10. edycja Silesia Marathon przypadnie na 25 lat mojego biegania, zacząłem bowiem biegać na początku 1993 roku. W 2008 roku na zawodach spotkałem szefa Silesia Marathon – Bohdana Witwickiego, który powiedział, że jego marzeniem jest zorganizowanie maratonu w Katowicach. Ze względu na podany termin 3 maja, który był dość blisko maratonu krakowskiego powiedziałem krótko: „w takim razie choćby na kolanach”. No i okazało się, że jak się jest w dobrej formie, to wcale nie jest tak źle, a przebiegnięcie pierwszej edycji nasunęło mi myśl, by pobiec i drugą i trzecią i czwartą i…kolejne. I tak udało mi się przebiec wszystkie dziewięć edycji. Cieszę się z tego ogromnie, a nawet jestem dumny. Na pewno atmosfera Silesia Marathon jest dla mnie szczególna, biegnę… jak u siebie. Znam większość ulic, które na co dzień przemierza się samochodem, a w tym jednym szczególnym dniu biegnie się nimi w towarzystwie tysięcy zawodników przy dopingu wspaniałych kibiców. Włączenie do trasy maratonu Nikiszowca, to moim zdaniem prawdziwy strzał w dziesiątkę. Każda z edycji była inna, niepowtarzalna: był deszcz, śnieg i upał, który zresztą lubię, ale to podczas 9. edycji spełniło się moje marzenie, które tkwiło we mnie od kilku lat, czyli finisz na Stadionie Śląskim. Zaczynając przygodę z bieganiem, nigdy nie przypuszczałem, że kiedyś będzie mi dane kończyć maraton w tak legendarnym miejscu. Czuję się wielce zaszczycony, że znalazłem się w gronie ambasadorów Silesia Marathon i z niecierpliwością czekam na jubileuszową 10. edycję, która będzie moim 36. lub 37. maratonem :).”

PATRYCJA WŁODARCZYK – JAWORZNO

„Cieszę się, że dołączam do grona ambasadorów PKO Silesia Marathon. Maratonu, który stał mi się bliższy niż sama sądziłam. Urodzona w Jaworznie w województwie śląskim, czuję się z tym maratonem szczególnie związana i to nie dlatego, że 3-krotnie go zwyciężałam ;-). Trasa maratonu, choć nie najłatwiejsza, biegnie tak pięknymi zakątkami miast śląskich, że zapomina się o jej trudach. Biegam od czasów liceum, choć w sumie od dziecka rozpierała mnie energia. Bieganie pomogło mi wielokrotnie…nie spóźnić się ;-). Marzenia, te największe, jeszcze nie spełnione, ale wierzę, że jeszcze wiele dobrego przede mną.”

MACIEJ ŻMIJEWSKI – ZABRZE

„Silesia Marathon jest mi szczególnie bliski, ponieważ to właśnie na jego trasie stawiałem pierwsze maratońskie kroki. Uwielbiam go za trudną trasę, dużo kibiców i niepowtarzalną atmosferę. Cieszę się niesamowicie, że kolejny rok z rzędu mogę nosić barwy najlepszego maratonu w tej części Galaktyki. Dystans maratoński uczy pokory – nie ważne w jakim czasie pokonywany, zawsze powie nam o nas coś nowego. W 2018 roku będę namawiał Was, żebyście porozmawiali ze sobą na tymże właśnie dystansie. Zapraszam również na mój blog http://www.uzaleznionyodruchu.pl.”